Wielkanoc
HISTORIA JEZUSA - SŁUCHOWISKO DLA DZIECI
Wniebowstąpienie, epilog
DZIECIOM O ZNACZENIU WIELKANOCY
Getsemani
Doskonały Baranek
Zachęcamy do obejrzenia filmiku o baranku, którego uratował Pan Jezus. Obejrzyjcie go razem z dziećmi i może wywiąże się jakaś dobra rozmowa na koniec?
https://youtu.be/PeUN8ircVu0
Pani biała
Proponujemy opowiadanie o dzielnej kwoce, która uratowała swoje kurczęta kosztem własnego życia. Historia może pomóc dzieciom zrozumieć, co Pan Jezus uczynił dla człowieka, kiedy umierał na krzyżu.
Pani biała
Piotrek był dziesięcioletnim chłopcem. Jego rodzice mieli duże gospodarstwo rolne. Ich dom i budynki gospodarcze stały daleko od innych domów, otoczone urodzajnymi polami. Piotrek był wielkim miłośnikiem przyrody. Uwielbiał zwierzęta domowe i dzikie. Pewnej wiosny rodzice podarowali mu małą kurkę, która miała należeć tylko do niego. Radość Piotrka była ogromna. Karmił ją i dbał o nią, aż z małego kurczaczka wyrosła wkrótce duża kura. Żółty puszek, który pokrywał kurczaka zamienił się w białe pióra. Piotrek nazwał swoją kurkę Pani Biała.
Piotrek dobrze troszczył się o Panią Białą. Szybko przybiegała, kiedy całymi garściami rzucał jej ziarna. Była coraz tłustsza. Co robią duże kury? Znoszą jajka. Pewnego dnia, gdy Piotr przyszedł do stodoły, znalazł gniazdo pełne jaj.
Gniazdo znajdowało się w kącie na ziemi. Piotrek pomyślał: „Muszę zrobić Pani Białej porządne gniazdo”. Znalazł więc stary kosz, włożył do niego słomę i w ten sposób zbudował piękne gniazdo, w którym jego kurka regularnie znosiła jajka. Mijał czas, przyszło lato i dojrzały zboża na polach.
„Ciekawe” – pomyślał Piotrek – „czyżby Pani Biała nie miała już zamiaru znosić jajek? Przecież cały czas ją karmię, a od pewnego czasu gniazdo jest puste”. Zaczął obserwować kurkę i zauważył, że często wychodzi ona ze zboża rosnącego tuż za stodołą. Gdy opowiedział o tym swojej mamie, poradziła mu, aby był cierpliwy i zaczekał jakieś trzy tygodnie, ale też, żeby nadal regularnie ją karmił. To były długie trzy tygodnie dla Piotrka, ale pewnego dnia, gdy zawołał Panią Białą, by ją nakarmić ziarnem, czekała go niespodzianka.
Zobaczył nie tylko Panią Białą wychodząca ze zboża, ale także gromadkę małych, żółtych „piłeczek” na malutkich nóżkach. Zrozumiał teraz, co Pani Biała robiła w zbożu – wysiadywała swoje jajka, z których wykluły się pisklęta. Piotrek potrzebował teraz więcej pokarmu, aby wykarmić całą rodzinkę Białych.
Pewnego dnia, ojciec Piotrka zauważył na horyzoncie chmurę dymu unoszącą się nad polem ze zbożem i zaalarmował wszystkich – wybuchł pożar spowodowany suszą. Domownicy szybko i sprawnie wykonywali polecenia ojca. Wykopano głęboki rów wokoło domu i napuszczono do niego wody, co zapobiegło przedostaniu się płomieni na podwórko. Kiedy pożar został opanowany okazało się, że pola zboża spłonęły, ale rodzina Piotrka i zabudowania gospodarcze pozostały nietknięte. Wszyscy odetchnęli z ulgą. Nagle Piotrek pomyślał o swojej rodzince Białych i pobiegł do stodoły, ale nigdzie nie było ani kwoki, ani kurcząt. „Czy to możliwe, że one...” – Piotrek nie chciał nawet o tym myśleć. Przeskoczył przez rów z wodą, pobiegł na pole i szukał Pani Białej oraz jej kurcząt, nawołując je głośno. Jednak wokół panowała cisza. Nagle Piotrek potknął się o coś. „Co to jest?!” – nachylił się nad czarnym kopczykiem i zobaczył to, czego tak się obawiał...
To były zwęglone szczątki Pani Białej. Piotrek posmutniał. „Ale gdzie są kurczęta?” – pomyślał trącając nogą zwęglony kopczyk.
To co teraz zobaczył, wywołało znowu uśmiech na jego twarzy. Spod martwej kwoki, wybiegły żółte puszyste kurczęta. Kiedy Piotrek podzielił się swoją radością z rodzicami, mama wyjaśniła mu, że kiedy kurczęta poczuły niebezpieczeństwo, szukały schronienia u swojej mamy – Pani Białej – i ona ukryła je pod swoimi skrzydłami. Poświęciła siebie z miłości do swoich dzieci – kurczątek. Dzięki temu one pozostały przy życiu.
„Wiesz, Piotrku” – powiedziała mama – „ja też znam Kogoś, kto za nas, ludzi, ofiarował Siebie samego. Kurczęta spłonęłyby, gdyby ich matka nie poświęciła się dla nich. I tak samo my, ludzie, bylibyśmy wszyscy zgubieni, gdyby nie przyszedł Pan Jezus, który nas uratował. Krzyż przypomina nam o tym, że Pan Jezus umarł za nas. Umarł, abyśmy – ty i ja, którzy z natury jesteśmy oddzieleni od Boga z powodu grzechu – byli uratowani. On umarł za nasze grzechy i dzięki temu mamy zagwarantowane zbawienie i życie wieczne.”
Autor: Elsie M. Alexander
Ilustracje: Marta Londzin
Opracowanie: Danuta Pustówka
Tekst biblijny: Rz 5:6–8; Iz 53:12b
Opowiadanie pochodzi ze strony: http://med.org.pl/inne_art_pokaz.php?&id=49&dzial=6 za zgodą Chrześcijańskiego Stowarzyszenia „Miłość Edukacja Dojrzałość”. Pod tym linkiem można pobrać bezpłatnie opracowany tekst wraz z prostymi ilustracjami (w pliku PDF), które można wydrukować i pokazywać dzieciom podczas opowiadania.